• 1.jpg
  • 2.jpg
  • 3.jpg
  • 4.jpg
  • 5.jpg
  • 6.jpg

Program 2014-2018

strzalkaProgram Towarzystwa Przyjaciół Będzina na lata...

więcej...

 

Myśli ciekawe

"W polityce daleko posuwają się tylko ci, którzy nie wiedzą, dokąd zmierzają"

Ch. Talleyrand

finalista VII edycji konkursu

strzalkablog roku

Początków współczesnego Będzina należy szukać w IX wieku. Oczywiście, ludzie mieszkali tutaj już wcześniej, ale właśnie około połowy tego stulecia, na terenie zwanym dzisiaj Górą Zamkową, wznieśli swój pierwszy gród. Jego mieszkańcami bylif zapewne Wiślanie.
Będzin, wraz z całą Małopolską, podlegał wpływom czeskim, na co może wskazywać choćby sama nazwa naszego miasta. Zakończenie -in wskazuje, że była to początkowo własność jakiegoś Bendy, a w Polsce podobne imię w zasadzie nie występuje. Co innego u naszych południowych sąsiadów, gdzie Bendów średniowiecze znało co najmniej kilku. Informacje o historycznej więzi Będzina i całego Zagłębia z Małopolską zakodowane są w naszym herbie. Trzy występujące tu barwy: biała, czerwona i złota to barwy małopolskie, obecne również w godle narodowym.

W połowie XIII wieku w rejonie będzińskiego grodu pojawili się Tatarzy. Jednak nie ma żadnych śladów wskazujących na spalenie grodu przez krewkich najeźdźców. Zagrożenie tatarskie z całą pewnością przyczyniło się jednak do wzmocnienia drewnianej warowni będzińskiej. Na drugą połowę XIII wieku, za czasów panowania księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego, datowane jest zbudowanie okrągłej wieży, stojącej do dziś najstarszej części obecnego zamku. Była to trzecia budowla murowana w tym regionie, po kościołach w Siewierzu i Wojkowicach Kościelnych.


Po zjednoczeniu Polski przez ostatnich Piastów - Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego, Będzin zyskał na znaczeniu. Stał się miastem królewskim o strategicznym położeniu nad samą granicą Królestwa Polskiego (biegnącą wzdłuż Czarnej Przemszy). Król Kazimierz Wielki – zastał Będzin drewniany, a zostawił murowany. To za jego panowania wzniesiono murowany zamek, lokowano miasto na prawie magdeburskim (1358), następnie otoczono je murami oraz w miejscu wcześniejszego drewnianego kościoła wzniesiono kościół murowany. Pierwszym będzińskim wójtem, wzmiankowanym w przywileju lokacyjnym, był nieznany bliżej Hinko Ethiopus. Pozostał po nim kamienny gmerk, znak wójtowski, wmurowany dziś w ścianę kamienicy zwanej domem wójtowskim. 


Pełen rozkwit przeżywało miasto w czasach Jagiellonów. Poszczególni królowie, dbając o swoją własność, obdarowywali je coraz to nowymi przywilejami, nie zapominając także o żydowskiej ludności. I tak na przykład Kazimierz Jagiellończyk ustanowił prawo składu soli, Aleksander potwierdził wszystkie przywileje i uwolnił będzinian od wszystkich ceł na terenie swego królestwa. Potwierdził to Zygmunt Stary, dodając jeszcze od siebie zwolnienie na dwa lata od wszelkich ciężarów. Zygmunt August zezwolił na organizację pięciu jarmarków pogranicznych rocznie, które funkcjonowały jeszcze przez kilka następnych stuleci.

W XVI wieku przejeżdżał przez Będzin palatyn Otto Henryk z Neuburga. Jeden uczestnik jego orszaku – Mathias Gerung szkicował wszystkie miejscowości, przez które wiodła trasa długiej podróży. Jemu zawdzięczamy najstarszy wizerunek Będzina.

Po śmierci Stefana Batorego i podwójnej elekcji Zygmunta III Wazy i Maksymiliana Habsburga, arcyksiążę austriacki najechał Polskę. Pod Byczyną został pobity przez kanclerza Jana Zamoyskiego. Rokowania polsko-austriackie toczyły się w Będzinie i Bytomiu, a ostateczna ugoda, choć podpisana w czeladzkim ratuszu, zwie się paktem będzińsko-bytomskim. Pośród licznych wysoko urodzonych gości w Będzinie przebywał wówczas legat papieski kardynał Hipolit Aldobrandini (późniejszy papież Klemens VIII). Znany smakosz polskiego piwa pozostawił po sobie w będzińskim kościele św. Trójcy kilka pamiątek.

XVII wiek był już dla Będzina mniej szczęśliwy. Zaczął się od pożaru miasta i zamku w roku 1616, podczas „potopu” w Będzinie pojawili się Szwedzi, ale tylko w charakterze jednego regimentu rajtarów, grasującego po okolicy jak niegdyś Tatarzy. Skarżył się na nich Stefan Czarniecki, który na zamku spędzał swoje „będzińskie wakacje” zastanawiając się, czy pozostać przy Janie Kazimierzu, który pierzchnął na Śląsk, czy raczej przejść na służbę Karola Gustawa. Opowiedział się za tym pierwszym, pogonił Szwedów do Danii i znalazł się w hymnie narodowym.
Z postacią starosty będzińskiego Włocha Jana Baptysty Cettiso wiąże się legenda o przejęciu miasta przez arian. Mieli oni opanować kościół i zabić broniącego go proboszcza, a pozbawieni swojej świątyni katolicy wznieśli nieopodal nowy, drewniany kościół, który przebudowany w połowie XIX wieku przetrwał do dziś w charakterze kaplicy cmentarnej (kościół św. Tomasza). Po jakimś czasie, prawdopodobnie na początku XVII wieku, katolicy odzyskali bardzo zniszczoną świątynię. Kościół odbudowano w stylu barkowym i takim możemy go podziwiać do dziś.

trjca XIX

A.D. 1683 Jan III Sobieski w drodze na swą najsławniejszą wiktorię przejeżdżał przez Będzin. Niektórzy chcą, że tutaj żegnał się ze swoją ukochaną Marysieńką. Nie burzmy tej pięknej legendy, wpatrując się w upamiętniającą tamte chwile kolumnę Jana Sobieskiego. Pewnie równie krótko w Będzinie gościł August II Mocny, obecny na wielkim zlocie szlachty w Czeladzi, witającej go w trakcie podróży po koronę do Krakowa.

kolumna Sobieskiego

Wiek XVIII, dość mroczny w dziejach naszej Ojczyzny, w historii Będzina nie zapisał się niczym istotnym. Nawet pobyt Stanisława Poniatowskiego, ostatniego polskiego króla, okazał się pomyłką historyków. Na samym początku XVIII stulecia swoją siedzibę w Gzichowie wznieśli najbogatsi na pograniczu Małopolski i Śląska - Mieroszewscy. Pałac, dzisiaj siedziba Muzeum Zagłębia w Będzinie, może się poszczycić najstarszymi w regionie polichromiami o charakterze świeckim. Na ścianach czterech reprezentacyjnych sal możemy podziwiać wizerunki starożytnych wodzów, pojedynki rycerskie, a także zagłębiowskie krajobrazy z zamkiem i pałacem w tle.

slepowron

Wiek XIX to czas dynamicznego rozwoju naszego miasta. W 1820 roku było w mieście ledwie 9 budynków murowanych, w tym zamek, kościół i plebania. Mury – niepotrzebne już zresztą – w stanie agonalnym i ratusz w ruinie. Pod koniec stulecia przeważała już architektura murowana, na co złożyło się kilka przyczyn: rozwój przemysłu, powstanie kolei (odnoga kolei Warszawsko-Wiedeńskiej), czy w końcu utworzenie powiatu. Pierwsze zakłady przemysłowe ulokowane były „pod Będzinem”, często na gruntach mieszczan będzińskich. Wokół zakładów zaczęły powstawać osady, których będzinianie początkowo nie doceniali. I to był błąd, bo gdyby historia potoczyła się nieco inaczej, to Sosnowiec i Dąbrowa Górnicza byłyby dzisiaj dzielnicami Będzina. W 1834 odrestaurowano zamek, ratując go przed rozebraniem i wykorzystaniem jego kamieni do wybrukowania ulic.

panorama XIX
XX wiek zmienił Będzin nie do poznania. Miasto powiększyło się o okoliczne tereny, w tym Gzichów z Pałacem Mieroszewskich, Łagiszę i Grodziec z Górą Dorotką. Jednak zubożało w wyniku okropieństw holokaustu. Z naszego miasta zniknęli Żydzi i związana z ich kilkusetletnią obecnością wielokulturowość naszego miasta. W okresie międzywojennym Żydzi w znaczmy stopniu nadawali ton całemu miastu. Przez zasiadanie w Radzie Miejskiej swojego wiceprezydenta, liczne partie polityczne, stowarzyszenia kulturalne, prasę, kluby sportowe i inne formy społecznej aktywności odcisnęli znaczne piętno na wizerunku Będzina.

dawny mieszkaniec

II wojna światowa przyniosła ze sobą kres istnienia tamtego Będzina. Spalenie w pierwszych dniach okupacji synagogi wraz z modlącymi się Żydami, uliczne egzekucje, utworzenie getta, kolejne fale deportacji do obozów śmierci i ostateczna likwidacja getta w sierpniu 1943 roku. Z ponad 30 tyś Żydów - mieszkańców miasta Będzina zaraz po wojnie do Będzina wróciło niespełna 900 osób, ale także i oni na fali przemian politycznych kreowanych przez władze PRL-u opuścili swoje rodzinne miasto.

Aleja1971

II połowa XX wieku przyniosła kolejne zmiany. Powstały nowe osiedla, w tym najludniejsza dzielnica Będzina - Syberka, ale jednocześnie podjęto tragiczną w skutkach decyzję o częściowym wyburzeniu głównego rynku i najbardziej reprezentacyjnej ulicy naszego miasta (obecnie Aleja Kołłątaja) w celu budowy tzw. „nerki” i trasy w kierunku Huty Katowice.

osiedle ppr

Oczywiście w Będzinie działo się i dzieje znacznie więcej. Nawet dziś, wspólnie piszemy jego historię. Zakochanych w naszym Królewskim Grodzie zapraszam do galerii zdjęć starego Będzina.

Joomla 3.0 Templates - by Joomlage.com