z archiwum mo z ramka Kampania wkroczyła w decydującą fazę, co można bez trudu poznać po wszelkiej maści wyborczych plakatach, które upstrzyły nasze ulice. Efekt jest doprawdy przerażający. Miasto jest wprawdzie bardziej kolorowe, ale nie znaczy to, że jest przez to piękniejsze. 

Kierowco zwolnij… banery. Na drogach zrobiło się za to bardziej niebezpiecznie, zwłaszcza, że władza postanowiła jak na złość powywieszać się na chyba wszystkich skrzyżowaniach w mieście, czyli tam gdzie kierowca, a także pieszy uczestnik ruchu, powinni zachować szczególną uwagę.

Powieszeni. Tymczasem codziennie mijamy i mijać musimy jeszcze do 16 listopada uśmiechnięte twarze lokalnych polityków i politykierów, co ciekawe niemal w 100% związanych z obozem władzy, co może rodzić błędne przeświadczenie, że mamy wybór miedzy komitetem prezydenta, a SLD. Na szczęście z lokalną demokracją tak źle jeszcze u nas nie jest.

Zysk miasta? Właściwie jedyną korzyścią, jaką gmina mogłaby mieć z tego całego zamieszania są wpływy do pustej kasy miasta z tytułu korzystania przez komitety wyborcze ze słupów oświetleniowych i tablic informacyjnych. Jakie są zyski nie wiem - pewnie niewielkie, zważywszy na to, że monopol na słupy i miejskie tablice ma tylko jeden komitet. Co ciekawe, gdyby przyjąć cenę rynkową, mogłoby się okazać, że już dawno przekroczono limit środków wydatkowanych na kampanię niektórych kandydatów na radnych.

Wolna amerykanka, czyli dziki zachód. Są takie miejsca w Polsce gdzie problem ucywilizowano. Wprowadzono strefy wolne od reklam wyborczych, wszystkich obowiązuje jeden - jasny i klarowny cennik, wreszcie wprowadzono obostrzenia w zakresie odległości reklam od skrzyżowań i przejść dla pieszych. Niestety nie u nas.

Kto ma większego. Przy okazji kampanii wychodzą wszystkie możliwe kompleksy. 4 lata temu dla przykładu kandydaci prześcigali się w wielkości banerów, jednym przykryto nawet całą kamienicę. Teraz ewidentnie postawiono na ilość… małe, za to wszędzie gdzie tylko się da, zawsze na skrzyżowaniach, przy przejściach dla pieszych, na płotach i pod latarniami wiszą i straszą… oby do 16-tego. 

Będzin, 20 października 2014

Joomla 3.0 Templates - by Joomlage.com