Bo rodzina to jest siła! Kilka słów o moich najbliższych. Zawsze mogłem i nadal mogę liczyć na wsparcie przyjaciół i rodziny. Jej nestor, mój dziadek Henryk Wąsik były, wieloletni prokurator w Będzinie, nauczył mnie że warto interesować się sprawami kraju i „małej Ojczyzny”. Według anegdoty rodzinnej pierwsze wypowiedziane przeze mnie w całości zdanie brzmiało „Dziadzia choć na dzinnik”. Niestety, nie mogę już liczyć na bezpośrednie wsparcie babć Anny i Wacławy oraz dziadka Teodora i taty Andrzeja. Oni również wywarli niemały wpływ na moje życie, za co jestem Im niezmiernie wdzięczny.

Mama Małgorzata jest nauczycielem i pracuje w tej samej co ja szkole, a tata Andrzej był lekarzem okulistą, którego wielką pasją była genealogia. W działalności samorządowej potężne wsparcie otrzymuje od stryja Adama Lazara - nestora naszego rodu. Wierzę, iż nasze częste rozmowy przy dobrej kawie o samorządzie, kulturze i polityce wzbogacają nas obu.
Mam brata Michała, z którym przez długie lata toczyłem nieustanne spory. Ale jak widać człowiek z wiekiem mądrzeje. Dziś nasze relacje są bardzo dobre. Synowie Michała to najmłodsi członkowie naszej rodziny, starszy - Olek to mój chrześniak i oczko w głowie.
Na koniec Stefania – bez chwili wahania - kobieta mojego życia. Historyk, wspaniała, niezwykle mądra osoba, pełna pozytywnej energii i kobiecego ciepła. To za sprawą Stefanki każdy kolejny przeżyty dzień jest tak wyjątkowy.

Joomla 3.0 Templates - by Joomlage.com